Numer telefonu

+48 52 3348661

Email

sekretariat@tltuchola.pl

Sekretariat

Pon-Pt: 07.00-15.00

Jak się okazuje, aby spędzić kilka godzin w Wiedniu, nie trzeba wcale bukować biletów lotniczych czy kolejowych i gnać przez całą Polskę i Czechy blisko 900 kilometrów. Atmosferę miasta, i to tę sprzed ponad 150 lat, można poczuć przemieszczając się z Tucholi tylko 65 kilometrów, do co prawda nieleżącej nad modrym Dunajem, ale nad piękną Brdą, bydgoskiej Opery Nova. Właśnie tam, Johann Strauss syn, zaprosił nas na trzygodzinny spektakl, którego akcja toczy się w rozbawionym, roztańczonym i rozśpiewanym Wiedniu. Jednym słowem, karnawał. Prawdziwa muzyczna uczta, której głównym daniem, serwowanym przez wiedeńskiego „Króla walca” była Zemsta nietoperza. To pod każdym względem niezwykle kunsztowne dzieło, od swojej wiedeńskiej premiery w 1874 r. nieustannie smakuje i rozpieszcza podniebienia nawet najwybredniejszych operowych smakoszy. Wszystko oczywiście za sprawą geniuszu Johanna Straussa, który swoje arcydzieło oparł głównie na nutkach walca, polki i szalenie trudnych, ale cudownie brzmiących wielogłosowych ariach. Dzięki takiej warstwie muzycznej dzieła, widzom udziela się zarówno taneczny rytm, jak i radość wiedeńskiego, karnawałowego życia, a jedno z najlepszych operetkowych librett odsłania i demaskuje swobodę oraz frywolność wiedeńskich „celebrytów” końca XIX wieku, dla których chlebem powszednim są intrygi, zabawa, wszechobecna farsa i karnawałowa beztroska. Akcja, wraz z błyskotliwymi dialogami, podporządkowana jest porywającej muzyce, pełnej melodyjności, bogactwa i ciepła, które sprawia, że widz uczestniczy w niepowtarzalnej atmosferze wiedeńskich maskarad. Swoiste qui pro quo, za przyczyną którego i widzowie przez trzy godziny stają się kimś innym, niż są w rzeczywistości.

   W tę wiedeńską karnawałową atmosferę genialnie wtopili się artyści Opery Nova. Zemsta nietoperza, jak zresztą każda operetka, wymaga od solistów, obok talentów wokalnych, również dużego zaangażowania aktorskiego, bez którego trudno byłoby oddać charakter tak bogatego w dialogi libretta. Sama muzyka i nawet najwspanialszy wokal, to w przypadku operetki za mało, by móc przekazać ten charakterystyczny, chociażby dla dzieła Straussa dowcip, i niepowtarzalną atmosferę rozgrywającej się komicznej intrygi. Owacje na stojąco wypełnionej po brzegi widowni dowiodły,  że zarówno talentu wokalneg,o jak i aktorskiego, artystom bydgoskim nie brakuje. 

   Pięknie zabrzmiały słynne arie tej opery komicznej, jak mówił o  niej kompozytor, daleki od tego, by swoje dzieło nazywać operetką. Szczególnie drugi akt z Czardaszem Rozalindy, arią Adeli czy kupletami Orlowskiego,  bogaty jest w wirtuozerię wokalną, stojącą na najwyższym operowym poziomie. Już sama uwertura wprowadza widza w atmosferę tańca i rozbudza nadzieję na wspaniałe muzyczne, wokalne i aktorskie widowisko.

   Jeśli szukamy odpowiedzi na pytanie o sukces kompozycji „Króla walca”, to niewątpliwie kluczem do muzycznej nieśmiertelności muzyki Straussa i Zemsty nietoperza, jest niezwykły wdzięk, świeżość i beztroska melodii, nasycona prostotą, taneczną werwą i powabem, jakie odkrywa widz wsłuchujący się w każdy wybrzmiewający takt. Sam Mistrz, odpowiadając na pytanie, dlaczego wszyscy kochają jego melodie, odpowiadał: „Muszę pisać melodie wpadające w ucho, bo przecież ci biedacy z galerii nie mają pieniędzy, by kupować sobie wyciągi fortepianowe; dlatego muszą zapamiętywać je od razu” .

   Jak ważna jest dla Opery Nova Zemsta Nietoperza niech świadczy fakt, że ten cudowny spektakl jest na afiszu nieprzerwanie od 1995 roku. Trudno przypuszczać, by tak popularne sceniczne arcydzieło twórcy najpiękniejszego chyba w historii muzyki walca Nad pięknym modrym Dunajem, mogło nie cieszyć zawsze pełnej widowni, spragnionej niezwykłych wrażeń i muzycznych doznań oraz kolorowego świata, w którym śmiech i radość napawa optymizme  i nadzieją, jaka pozostaje w nas nawet wtedy, gdy gasną światła operowej sceny.

   Z operowym pozdrowieniem,

   Dariusz Siciński

Rekomendowane wpisy